Konflikt zażegnany
Dzięki mediacji starosty Wiesława Maszewskiego, jest nadzieja, że w Krzyżu Wielkopolskim będzie funkcjonowała doraźna pomoc medyczna w weekendy, oraz po godzinach urzędowania lekarzy rodzinnych. Spotkanie zainteresowanych stron w tej sprawie odbędzie się już w tym tygodniu.
Zmiany organizacyjne służby zdrowia spowodowały, że opieka medyczna zdaniem mieszkańców Krzyża Wlkp. stała się w ich mieście niedostateczna. W minioną środę doszło w krzyskim Urzędzie Miejskim do spotkania protestujących mieszkańców, władz samorządowych, przedstawicieli Wielkopolskiego Oddziału NFZ i Wydziału Zarządzania Kryzysowego Wojewody Wielkopolskiego. Konflikt stał się na tyle poważny, że zaproszenie do udziału w spotkaniu przyjął poseł Piotr Waśko, starosta
Zamieszanie wokół sprawy wywołała nowa ustawa o Ratownictwie Medycznym. Na jej podstawie, miejsce lekarza w karetkach pogotowia, zajęli wyspecjalizowani ratownicy. Wcześniej funkcję tą pełnił lekarz, który również w czasie dyżuru przyjmował pacjentów. Zadaniem zespołu ratowniczego nie jest doraźna pomoc medyczna. Ci ludzie mają za zadanie udzielić pierwszej pomocy, zaopatrzyć oraz dowieźć poszkodowanego do szpitala, gdzie w najlepszych warunkach można wykonać potrzebny zabieg czy operację. Jak potwierdzili na spotkaniu wszyscy specjaliści, jest to światowy trend w realizacji profesjonalnej, wypadkowej pomocy medycznej.
Ratownik jest lepiej do tego przygotowany niż lekarz ogólny czy okulista, przekonywali przybyli na spotkanie goście. My żądamy lekarza, odpowiadali chóralnie mieszkańcy. W dyskusji głos zabrali również lekarze rodzinni. Okazuje się, że ci ostatni mają zakontraktowane godziny pracy tylko w przedziale 8:00 do 18:00, od poniedziałku do piątku. Pozostały czas to przerwa na odpoczynek, którą gwarantują obowiązujące w całej Polsce od 1 stycznia przepisy unijne. Trudno nie zgodzić się z ich tezą, że nie mają powodu, by pracować ponad obowiązujący ich wymiar. Rzecz jasna lekarze mają obowiązek udzielania pomocy na zasadzie Przysięgi Hipokratesa. Nie może to jednak stać się zwyczajem i codziennością, bo na tej zasadzie można by w ogóle przestać płacić lekarzom.
Po ponad dwóch godzinach gorącej dyskusji sprawa stanęła w martwym punkcie. Nad salą obrad zawisła klasyczna sytuacja patowa. Ustąpić ani wyjść nikt nie chciał. Spór, przynajmniej tymczasowo, zażegnało wystąpienie starosty Maszewskiego. Nie jesteśmy stroną w tym konflikcie, powinnością starostwa jest zabezpieczenie materialnego funkcjonowania szpitali powiatowych i to wykonujemy z nawiązką. Kupujemy karetki, sprzęt, wykonujemy konieczne remonty. Sprawy organizacji służby zdrowa nie mieszczą się w naszych kompetencjach. Proponuję jednak spotkanie dyrekcji szpitala w Trzciance, władz miejskich oraz lekarzy rodzinnych by zapewnić mieszkańcom Krzyża Wlkp. pełną opiekę medyczną, także w dni wolne od pracy oraz w godzinach wieczornych. Jestem przekonany, że macie Państwo do tego prawo i znajdziemy satysfakcjonujące dla Was rozwiązanie – mówił na zakończenie dyskusji starosta.
Efektem propozycji było uzgodnienie terminu kolejnego spotkania. Odbędzie się ono najprawdopodobniej już 5 lutego. Wydaje się, że sytuacja została opanowana; choć pozostały jeszcze do załatwienia sprawy funkcjonowania dyżurnych aptek oraz wydawania świadectw zgonów w weekendy.
Nie po raz pierwszy okazało się, ile w powiecie można załatwić dzięki rozmowom i dobrej woli. Wydaje się, że taka jest właśnie rola samorządów. Nie wolno ani urzędnikom ani obywatelom zamykać się za parawanem przepisów. Są bowiem sytuacje, gdy tylko zdrowy rozsądek i wola zgody są w stanie zażegnać lokalne konflikty. Tych w Krzyżu Wielkopolskim ostatnio nie brakuje. Jest jednak nadzieja, że wszystkie uda się jeśli nie zlikwidować, to przynajmniej zneutralizować. O dalszych losach problemów krzyskiej służby zdrowia będziemy informować na bieżąco.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |