Szmery w miechach… Na ratunek organom w Sanktuarium Lubaskim!
Powiem najprościej, czyli jak mawiają muzycy – w C-dur: organy w Sanktuarium Maryjnym w Lubaszu nie brzmią najlepiej i dlatego należałoby dołożyć wszelkich starań, by przywrócić im należyte piękno i brzmienie.
Do przywrócenia stanu pierwotnego organom w naszym Sanktuarium potrzebny jest przede wszystkim doskonały specjalista – organmistrz. A organmistrz, lub inaczej – budowniczy organów, to artysta, który sam swoje rzemiosło traktuje jako sztukę. Jako restaurator starych instrumentów musi zadbać o odpowiedni dobór materiałów, studiuje dzieła i opisy dawnych mistrzów, by przywrócić organom ich dawny wygląd i brzmienie. Organy to najbardziej skomplikowany i najbardziej rozbudowany instrument. Dlatego, by uzdrowić lubaskie organy, trzeba przyjrzeć się nie tylko samemu stołowi gry, a więc manuałowi, czyli klawiaturze oraz różnym drewnianym cięgłom, czyli przełącznikom rejestrowym, służącym do uruchamiania poszczególnych głosów, ale warto by również zajrzeć do wnętrza instrumentu. A do tego potrzebny jest jak mawiają niemieccy miłośnicy organów, tzw. „Orgeldoktor”. Tylko on potrafi szczegółowo zanalizować takie elementy, jak: ciśnienie w organach, materiał, z którego zostały wykonane piszczałki oraz tzw. menzurację, czyli odpowiedni dobór przekroju każdej odnawianej piszczałki. To jego ucho wnikliwie wsłuchuje się w intonację wszystkich piszczałek, w ich alikwoty, szumy, szmery i na podobieństwo doktora osłuchującego nasze płuca - kontroluje dopływ powietrza z wiatrownicy, sprawdza miechy i dmuchawy organów. Wcale nie jest powiedziane, że nasze organy w Lubaszu są nie do naprawienia. Musimy poznać przyczynę poważnego rozstrojenia instrumentu. Faktem jest, że jego intonacja wymaga całościowej korekty, a szafa rezonansowa i ozdobny zewnętrzny prospekt muszą być poddane dogłębnemu specjalistycznemu odkurzeniu. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że we wnętrzu organów znajdują się instrumenty i urządzenia techniczne, do budowy których wykorzystano przede wszystkim naturalny surowiec jakim jest drewno, a właśnie drewno z biegiem lat potrzebuje konkretnej ochrony. W Polsce mamy kilka naprawdę świetnych specjalistycznych firm organmistrzowskich, które z pewnością mogłyby zająć się sanacją organów lubaskich. Pod pewnym jednak warunkiem: musimy się w tej sprawie zwrócić do fachowców. Od tego trzeba zacząć, by w przyszłości na uroczystościach kościelnych, a także na koncertach festiwalowych w Sanktuarium uroczyście i czysto zabrzmiały wszystkie piszczałki: flety leśne, rogi, trąbki i klarnety - zamknięte w tajemniczej organowej szafie.
dr Tomasz Zagórski
Dyrektor artystyczny Nadnoteckiego Festiwalu Muzycznego
„Piękny śpiew w starym Czarnkowie”
