Klempicz – tak czy nie?
Nie ustają dyskusje na temat wykorzystania energii atomowej w Polsce. Gminy zabiegają o przyszłe lokalizacje wieloletnich inwestycji – także Lubasz, czy słusznie?

Igranie z energią atomową zawsze budzi kontrowersje. Wątpliwości nie mają z pewnością członkowie Stowarzyszenia „Klempicz Tak”, które działa od połowy roku w naszym regionie. W informacji zamieszczonej na stronie internetowej stowarzyszenia czytamy - „Klempicz – TAK” - to nazwa stowarzyszenia, jakie powołano do życia w dniu 14 lipca br. w Czarnkowie. Stowarzyszenie ma zamiar działać na terenie Wielkopolski i całej Polski, choć ma charakter subregionalny. Dlatego w statucie stowarzyszenia najwięcej mówi się o Wielkopolsce Północnej. W skład członków założycieli weszli mieszkańcy wielu powiatów, m.in. pilskiego, chodzieskiego, obornickiego, wągrowieckiego i oczywiście czarnkowsko-trzcianeckiego, ponieważ reprezentanci tych terenów głęboko wierzą w pozytywne efekty, jakie przyniesie umiejscowienie instalacji jądrowej właśnie w Klempiczu. Pierwsze zebranie członków stowarzyszenia dokonało wyboru władz oraz przyjęło statut. Prezesem Stowarzyszenia „Klempicz – tak” został znany i szanowany przedsiębiorca Lech Wojcieszyński z Czarnkowa. Stowarzyszenie liczy obecnie ok. 40 członków założycieli (ustawowo wystarczy 15 osób), ale już po zamknięciu zebrania wiele osób zgłosiło chęć wstąpienia i działania na rzecz podstawowego celu organizacji, a więc lokalizacji w Klempiczu elektrowni jądrowej”. Fakt powstania Stowarzyszenia nie oznacza, że społeczeństwo jednomyślnie chce elektrowni atomowej w Klempiczu. Przeciwnie - jest i druga strona medalu. Ekolodzy zrzeszeni w Lubaszu, działaniom na rzecz przyszłej inwestycji, stanowczo mówią nie. Podczas zorganizowanej, 13 października przez prezesa Wojcieszyńskiego konferencji pod nazwą „Energetyka jądrowa szansą rozwoju Północnej Wielkopolski”, tych ostatnich niestety zabrakło. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele nauki, samorządów lokalnych, Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu oraz wojewoda Piotr Florek. Wszyscy zgodnie twierdzili, że elektrownia jest bezpieczna, inwestycja celowa i przyniesie wymierne korzyści dla powiatu i regionu. Zdecydowanie przeciw lokalizacji opowiedziała się jedna osoba. Merytorycznej dyskusji zbrakło. Nie oznacza to, że było nieciekawie. Zebrani sporo dowiedzieli się o rosnącym zapotrzebowaniu na energię, atomistyce, elektrowniach oraz doświadczeniach z energią atomową za granicą. Pozostał jednak niedosyt spowodowany brakiem konkurencyjnych wypowiedzi. Jak wiemy, każdy kij ma dwa końce. Ekolodzy, czas na kontrę!
Piotr Keil

W imieniu UM Wielkopolski wystąpiła wicemarszałek Krystyna
Poślednia

Dr Stanisław Latek z Państwowej Agencji Atomistyki

Wojewoda Piotr Florek jest przekonany o celowości budowy elektrowni atomowej w Wielkopolsce