Tylko krowy były „prawdziwe"
Pastwisko, siano w żłobie i ręczny udój do emaliowanego wiadra, to już w gospodarstwie państwa Jagłów z Jędrzejewa sielski obrazek z czasów młodości. Przed kilkoma dniami, uroczyście otwarto tutaj oborę, w której pracę człowieka całkowicie zastąpiły roboty. Mechanizacja w nowoczesnym obiekcie poszła tak daleko, że nawet tradycyjne zgrzebło zastąpił automat do czyszczenia.

Otwarcie supernowoczesnej obory w Jędrzejewie stało się nie lada wydarzeniem. W otwarciu obiektu wzięło udział kilkadziesiąt osób. Byli przedstawiciele lokalnych samorządów, organizacji rolniczych, ludzie z branży oraz budowniczowie obiektu z firmy DeLavel. Przemysław Jagła z rozrzewnieniem wspominał początki rodzinnego gospodarowania na roli. Jesteśmy tutaj od pokoleń i zawsze produkcja mleka była u nas na pierwszym miejscu. Dziś wkraczamy w nowy etap gospodarowania i stajemy się pionierami nowoczesności już nie tylko w naszym powiecie ale i w województwie. I nie ma w tych słowach przechwałek. Wybudowana kosztem ponad 2,5 mln złotych obora jest trzecią tego rodzaju w Wielkopolsce oraz pierwszą w całym regionie. Z pewnością stanie się symbolem rolniczych przemian na polskiej wsi oraz wzorem do naśladowania. W wybudowanej przez holenderską firmę oborze zamieszkuje 140 krów. Wyglądem przypomina bardziej halę produkcyjną niż tradycyjne pomieszczenie dla zwierząt. Jest wysoka, jasna i przestrzenna. Zwierzęta swobodnie spacerują po obiekcie, mają stały dostęp do paszy i wody. Kiedy mają ochotę się podrapać, podchodzą do automatycznego czochradła, które uruchamia sensor. Zaprogramowane przez program komputerowy bramki otwierają im drogę do przestrzeni z karmą lub jeśli trzeba do sypialni. Ich życie kieruje i nadzoruje nieomylny system - chciałoby się powiedzieć „Wielki Brat". Najnowocześniej zaprojektowano proces dojenia. Pracę tą wykonują roboty. Przyuczone krowy, kiedy czują że musza się pozbyć mleka, wchodzą do specjalnego pomieszczenia gdzie dobrowolnie poddają się udojowi. Robot starannie je myje i zakłada na strzyki ściągacze mleka. Po kilku minutach udój się kończy, a na ekranie monitora ukazują się dane przeprowadzonej operacji. I to właściwie już wszystko. W głowie rodzi się tylko pytanie o dobro krów. Czy są szczęśliwe? Wygląda na to, że tak. Jeśli nawet nie widują "czystego" słońca, nie stąpają po zielonej murawie, ani nie skubią soczystej trawy, to i tak nie tęsknią za nieznanym. W tym wypadku, twierdzenie że byt określa świadomość, staje się całkowicie zasadne.
Piotr Keil
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |