Nie ma dzieci bez talentów
W Zespole Szkół Specjalnych w Gębicach odbyła się piąta edycja imprezy „Mam talent”. Wzięło w niej udział 58 uczniów z pięciu powiatów. Festiwal przeprowadzono z funduszy lokalnych samorządów, rodziców oraz osób prywatnych. Gośćmi honorowymi byli starosta Wiesław Maszewski oraz wiceprzewodniczący Rady Powiatu Feliks Łaszcz.
Przygotowując się do pisania tego artykułu poczytałam troszkę o tym, czym jest talent… Na jednej ze stron internetowych (http://adonai.pl/, Ł. Szkarłat) przeczytałam między innymi: „Nie ma człowieka, który nie otrzymałby uzdolnienia w jakiejś dziedzinie. Już w pierwszych latach szkoły widać, że jedni mają umysł ścisły, a inni są humanistami. Ktoś może być doskonałym malarzem, ktoś do perfekcji doprowadzi sztukę tańca. Można być świetnym lekarzem, mieć talent do gotowania, a można być doskonałym ojcem lub matką.” Albo w innym miejscu: „Talent to wrodzona umiejętność łatwego przyswajania wiadomości oraz ich łatwego stosowania w praktyce – słowem tym określamy predyspozycje człowieka w określonym kierunku.” lub: „Talentem nazywamy wrodzone lub nabyte predyspozycje w dziedzinie intelektualnej lub ruchowej - stopień sprawności w danej dziedzinie.” (http://hrht.pl/page/show/43)
Nie byłabym sobą, gdybym nie poddała tych słów dyskusji wewnętrznej w samej sobie… No bo co z talentami, jeśli nie widać w pierwszych latach szkoły predyspozycji umysłu… Co, jeśli już na starcie szkoły widać, że rozwój tego umysłu wymaga życzliwego wsparcia? Co z tymi, których spastyczne dłonie nie potrafią utrzymać pędzla? Co z tymi, którym porażone nogi nigdy nie pozwolą tańczyć? Co z tymi, którzy raczej nigdy nie będą mieli szansy zostać ojcem czy matką? Po chwili jednak tego racjonalnego galopu myśli przyszła refleksja… No i co z tego? Co z tego, że nie potrafią czytać? Co z tego, że mają kłopoty z nauką? Co z tego, że nie mają ścisłego umysłu? Co z tego, że nie wszyscy mogą malować? Co z tego, że nie wszyscy mogą tańczyć? Mogą robić wiele innych, wspaniałych rzeczy, które sprawiają im radość, w których czują się dobrzy i wyjątkowi i w których takimi naprawdę są, na miarę swoich możliwości.
Talentem jest umiejętność zmagania się ze swoją niepełnosprawnością. Wbrew wszystkim i wszystkiemu. Wbrew swoim ograniczeniom. Wbrew negowaniu wartości życia, o której to negacji coraz częściej słychać tu i ówdzie. Trzeba mieć odwagę, by wykazywać się takim talentem.
I trzeba mieć odwagę, by tym talentem się dzielić… Bo talentem trzeba się dzielić.
Wiedzą o tym i doceniają ten fakt szczególnie CI, którym los poskąpił umiejętności będących jak chleb powszedni dla ludzi pełnosprawnych. Wiedzą o tym CI, którym z trudem przychodzi nauka i stawianie kroków po linii prostej z głową uniesioną w górę….
O tym, że talentem trzeba się dzielić wiedzą również nasi uczniowie i uczniowie oraz nauczyciele 8 szkół specjalnych, które 14 czerwca br. przyjechały do nas z 5 powiatów. Aż 58 uczniów przyjechało do Zespołu Szkół im. Kornela Makuszyńskiego w Gębicach, by podzielić się swoim talentem. Jubileuszową, bo piątą już z kolei, imprezę „Mam talent” przygotowali nasi nauczyciele pod czujnym okiem głównej organizatorki - koleżanki Izabeli Ostrowskiej - Tadla.
Pierwsze miejsce w naszym konkursie zajęła Anna Hatka – uczennica I klasy Szkoły Podstawowej w Zespole Szkół Specjalnych w Szamotułach. Laureatka recytowała wiersz pt.: „Na straganie”. Drugie miejsce zdobył Robert Kamiński z Gimnazjum w Wieleniu, który porwał całą widownię do wspólnego wykonania piosenki pt: „A ja będę twym aniołem”. Trzecie miejsce należało do dziewcząt z OPR Nasz Dom w Gębicach, które zatańczyły fragment „Jeziora Łabędziego”. Specjalne wyróżnienie otrzymała grupa dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych w Szamotułach, która przedstawiła krótki program nawiązujący
do folkloru ziemi szamotulskiej. Pozostałe wyróżnienia jury przyznało kolejnej grupie młodzieży z Szamotuł za taniec współczesny oraz za śpiew - Magdalenie Binert – uczennicy Zespołu Szkół im. K. Makuszyńskiego w Gębicach.
Dzięki licznym sponsorom – osobom prywatnym, firmom i Radzie Rodziców, którym jesteśmy bardzo wdzięczni za okazaną pomoc, możliwe było uhonorowanie wysiłków dzieci nagrodami.
W starożytności talentem nazywano jednostkę wagi. Jednostka to służyła
do odważania złota lub srebra – był to dzisiejszy odpowiednik 32,2 lub 41,2 kg. Skoro człowiek to żywe złoto – to, zgodnie ze starożytnymi miarami, każde dziecko ma przynajmniej jeden talent w sobie, a dorosły - dwa talenty.
Starajmy się zrobić wszystko, żeby rozwinąć w sobie to, co najlepsze i dzielić się tym z innymi. Miejmy odwagę, co najmniej taką, jaką mają nasze dzieci. Bo talentem trzeba się dzielić!
Danka Szcześniak
Pedagog ZSS w Gębicach
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |