Orzeł na wolności
W listopadzie ubiegłego roku, na trasie kolejowej Mokrz – Krzyż Wielkopolski, doszło do niecodziennego wypadku. Żerujący przy torach kolejowych orzeł, nie zdążył odlecieć i został uderzony przez lokomotywę pędzącego pociągu. Nim go uwolniono, przejechał rozciągnięty na buforze 25 kilometrów. Dziś po kilku miesiącach leczenia, ptak odzyskał wolność.
Corocznie w wypadkach komunikacyjnych ginie w Polsce tysiące zwierząt. Ofiarami są zwierzęta leśne i domowe, często giną w męczarniach, bo nie znajdują pomocy ani litości ludzi, którzy ich nieszczęście spowodowali. Pamiętajmy, zwierzęta nigdy nie są winne. To człowiek wkracza w ich naturalne środowisko wytyczając wygodne dla siebie szlaki komunikacyjne. Opóźnienia w infrastrukturze polskich dróg, potęgują te zjawiska. Orzeł, który uległ wypadkowi w Mokrzu, miał wiele szczęścia. Najpierw przeżył zderzenie z pędzącą lokomotywą, następnie przejechał zaczepiony do niej kilkadziesiąt kilometrów. Na stacji w Krzyżu Wlkp. zdjął go Wojciech Rybarczyk - miejscowy przyrodnik, inspektor Wydziału Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Czarnkowie. Młody ornitolog, zawiózł orła do azylu dla ptaków przy poznańskim ZOO. Tutaj zajęli się nim pracownicy oraz lekarze weterynarii. Po leczeniu i rehabilitacji oceniono, że ptak może wrócić do swojego, naturalnego środowiska. Orła wypuszczono na wolność w Nadleśnictwie Potrzebowice w okolicy gdzie uległ wypadkowi. Jak oceniono, ptak to pięcioletnia samica, która gniazdowała w kompleksie leśnym Wronek. Jak twierdzą leśnicy, w opuszczonym gnieździe nie pojawiły się młode. Jest więc szansa, że wierny partner ciągle czeka na swoją zaginioną wybrankę.
Piotr Keil
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |