Zbigniew Paszko, właściciel Zakładu Rzeźnicko-Wędliniarskiego w Trzciance, jako pierwszy w naszym powiecie, zdecydował się wysłać znaczącą pomoc dla powodzian z południowej Polski. Wyroby wędliniarskie wartości blisko 30 000 złotych trafiły w ubiegłym tygodniu do mieszkańców wsi Koćmierzów, Furmany i Sokolniki w powiecie sandomierskim.
Zbigniew Paszko należy do osób, które zawsze jeśli mogą, to pomogą. Dzieje się tak zwykle, gdy o pomoc proszą organizacje społeczne, lub gdy trzeba wesprzeć gminne i powiatowe imprezy okolicznościowe. Stoisko firmowe z tradycyjnymi wyrobami wędliniarskimi Paszki pojawia się więc często przy okazji przeróżnych festynów, wydarzeń, czy uroczystości. Produkcja zakładu jest też znakomitą wizytówką regionu. Wyroby wykonywane w tradycyjny sposób oraz przy użyciu naturalnych komponentów, od wielu lat promują powiat podczas licznych wystaw, targów oraz pokazów. Tym razem pan Zbigniew, dotknięty rozmiarem nieszczęścia jakie spotkało powodzian, zdecydował się na humanitarną pomoc dla ludzi, którym woda zabrała niemal wszystko. „Ciągle jestem poruszony rozmiarem nieszczęścia, jakie spotkało powodzian. Postanowiłem więc pomóc osobiście. Mam nadzieję, że przygotowane paczki żywnościowe, pozwolą choć na chwilę oderwać tych ludzi od wielu kłopotów z jakimi się borykają. Wierzę też, że akcja poruszy sumienia właścicieli innych firm i znajdą się naśladowcy. Chciałbym, aby moja akcja nie była jedyną, jaka wydarzy się w powiecie czarnkowsko-trzcianeckim" - mówił przed wyjazdem do Sandomierza Zbigniew Paszko. Samochód z darami, które stanowiło około 200 paczek z konserwami mięsnymi oraz suchymi, długoterminowymi wędlinami, wyruszył do powodzian w ubiegłym tygodniu. Pan Zbigniew, po całonocnej jeździe, osobiście wręczał dary. Samochód, w którym znalazło się blisko dwie tony żywności, zatrzymywał się przed każdym, dotkniętym klęską powodzi domostwem. Miejsce wskazała Telewizja Polska. Na miejscu do najbardziej potrzebujących kierowała pani Jolanta Kozłowska, zajmująca się organizacjami pozarządowymi. Powodzianie przyjmowali dary ze wzruszeniem, tym bardziej, że nie były to towary, które pozostają z produkcji. Cały transport stanowiły przetwory zakupione (konserwy, słodycze, napoje), bądź wyprodukowane specjalnie dla potrzebujących.
Piotr Keil
Po załadunku na terenie firmy, samochód wyruszył w nocną 600 kilometrową podróż na południe Polski
Zbigniew Paszko chce, aby w naszym powiecie znaleźli się kolejni darczyńcy
Dla powodzian przygotowano około 200 paczek