Piękny śpiew nie tylko w Czarnkowie
W czterech świątyniach naszego powiatu oraz czarnkowskiej marinie, odbyła się IV edycja Nadnoteckiego Festiwalu Muzycznego „Piękny śpiew w starym Czarnkowie”. Impreza zorganizowana przez Kingę i Tomasza Zagórskich – wykonawców i promotorów kultury, zgromadziła rzesze melomanów na koncerty, których pozazdrościć mogłaby niejedna stolica.
Co może pasja, konsekwencja i pracowitość, pokazują od czterech lat koncerty muzyczne, przygotowane dla społeczności powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego przez państwa Zagórskich, przedsiębiorców oraz lokalne samorządy. Jak się okazuje, potrzeba obcowania z muzyką i dzielenie się z nią z innymi, potrafią doprowadzić do wydarzeń, które śmiało nazwać można wielkimi przez duże W. Koncerty, których byliśmy świadkami, mogłyby w tej samej formie wydarzyć się w Wiedniu, Warszawie czy Berlinie. Przygotowany przez autorów program, pokazuje ogromny szacunek do widza. Kowalski z małego miasteczka zasiada w perfekcyjnie przygotowanej scenerii. Przed nim najwyższe autorytety i wykonawcy we frakach i koncertowych kreacjach. Na scenie najprawdziwszy Steinway & Sons. I cztery dni festiwalu. Każdy inny, przygotowany z najwyższą starannością i uwagą. Pierwszego dnia w czarnkowskim kościele św. Marii Magdaleny, wysłuchaliśmy koncertu „Polifonia”. Prowadziła go w „iście barokowym, acz nieco groteskowym stylu” prof. Halina Lorkowska – Rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu. Dzieła m.in. Bacha, Beethovena, Verdiego, Mozarta, wykonywali znakomici poznańscy artyści. Z nich, na szczególne brawa, zasłużyli członkowie najlepszego w Polsce sekstetu acapella „Affabre Concinui”. Dzień drugi zaprowadził słuchaczy i muzyków do Lubasza. Tutaj zaproponowano „Muzykę Lasem Inspirowaną”. Opowiadał o niej prof. dr hab. Dariusz Gwiazdowicz. Koncert z okazji jubileuszu Lasów Państwowych oraz Nadleśnictwa Sarbia, uświetniły zespoły muzykujących myśliwych i leśników. Zwieńczeniem wieczoru było wykonanie kompozycji Tomasza Zagórskiego „Zielona Sarbia”. Kolejny występ, „Fryderyk Chopin w Wieleniu gra”, odbył się w niedzielę. Gwiazdą był Jacek Kortus. Jak pamiętamy, młodziutki finalista i laureat wyróżnienia Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2005 roku. Jeszcze tego samego dnia, koncertem „Nóż w wodzie, czyli młode polskie talenty jazzowe”, złamano konwencję dotychczasowych festiwali. W wieczorze „Jazz na marinie” w Czarnkowie, zagrał słynny polski pianista, Kuba Stankiewicz oraz New Cooperation Jazz Sekstet. Koncert odbył się na wolnym powietrzu w późnych godzinach wieczornych. Padało, od Noteci wiał porywisty wiatr. Jednak przekaz muzyczny był tak silny, że blisko 200 osób chłonęło na stojąco każdą nutę z improwizowanych kompozycji Wojciecha Kilara, Krzysztofa Komedy czy Milesa Daviesa. Czarnków kocha jazz – zakończył występ pomysłodawca Tomasz Zagórski. Zwieńczeniem festiwalu był poniedziałkowy koncert „Antonio Vivaldii, witamy w Trzciance!”. Dzieła jednego z najbardziej lubianych kompozytorów wykonali kameraliści, a na koniec w imponującym składzie połączone Orkiestra Accademia di Barocco, członkowie orkiestry „Amadeus”, Chór Musica Vivia UE w Poznaniu oraz Chór Akademii Muzycznej w Poznaniu. Na zakończenie podziękowania i gratulacje dla organizatorów składali Starosta Czarnkowsko-Trzcianecki Wiesław Maszewski oraz Burmistrz Trzcianki Krzysztof Czarnecki. Festiwal znalazł wielu entuzjastów i sponsorów. W realizację koncertów włączyły się największe firmy oraz lokalne samorządy. Wniosek jest jeden. Polska lokalna i samorządna, w przeciwieństwie do państwowej, potrafi zdziałać cuda.
Piotr Keil
Foto: S. Czarnecki
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |