Kolej psuje się od głowy
Zarząd Powiatu Czarnkowsko-Trzcianeckiego otrzymał następującą propozycję. PKP PLK S.A., w związku z zamiarem likwidacji linii kolejowej Bzowo Goraj – Czarnków, sugeruje przejęcie jej przez powiat w zarządzanie w celu dalszej eksploatacji. Kuriozum sprawy stanowi fakt, że roczne wpływy z przewozów na tej linii wynoszą około 2 mln złotych. Te oczywiście kolej chce zatrzymać dla siebie.

W grudniu ubiegłego roku do Starostwa Powiatowego w Czarnkowie wpłynęło pismo następującej treści: „PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Zakład Linii Kolejowych w Poznaniu informuje, że zgodnie z art.9 ust.2 ustawy z dnia 28 marca 2003 roku o transporcie kolejowym (Dz. U. Nr 86 poz.789) podjął decyzję wystąpienia z wnioskiem o fizyczną likwidację odcinka linii 390 Bzowo Goraj – Czarnków. Jednocześnie informuje się, że na mocy art.9 ust.3 ustawy o transporcie kolejowym, postępowanie likwidacyjne może być wstrzymane, jeśli właściwy miejscowo organ samorządu terytorialnego lub wskazany przez niego przedsiębiorca zawrze umowę o nieodpłatne przejęcie linii kolejowej w zarządzanie w celu jej dalszej eksploatacji”. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby wymieniona linia kolejowa była bezużyteczna. Okazuje się jednak, że tak nie jest. Do zarządu powiatu wpłynęło również pismo, informujące, że linia jest strategiczna w zakresie dowozu węgla dla Spółki SW SOLAR, która produkuje energię cieplną dla firmy STEICO. Rocznie transportuje się tą drogą minimum 65 tysięcy ton węgla, za co świadcząca usługę Spółka Cargo S.A otrzymuje ponad 2 mln złotych rocznie. Dodatkowo SW SOLAR płaci dzierżawę za korzystanie z wymienionego odcinka linii. Podczas zorganizowanego w starostwie spotkania Zarządu Powiatu, burmistrza Czarnkowa oraz wiceprezesa SW SOLAR z przedstawicielami kolei, zastanawiano się nad konsekwencjami ewentualnej decyzji dotyczącej zmian na opisanym odcinku linii kolejowej. Wszystko wskazuje na to, że kolej ma zamiar pozbyć się niewygodnego, wymagającego w przyszłości nakładów inwestycyjnych odcinaka drogi kolejowej i przekazać go samorządom. Przy czym wpływy z wykonywanych na niej przewozów pozostawałyby w kieszeni przewoźnika. Sprawę komplikuje struktura organizacyjna kolei. Właścicielem firmy (przedstawiciela nie było na spotkaniu) jest PKP S.A., zarządcą Zakłady Linii Kolejowych PLK, a przewoźnikami różne spółki, jeszcze inne firmy są właścicielami i zarządcami dworców. Każde z nich ma inne interesy i priorytety. Jak się jednak okazuje – szczególnie w dniach aktualnych strajków kolejowych - nie są to interesy pasażerów oraz innych odbiorców usług kolejowych. Zarząd Powiatu stoi na stanowisku, że utrzymanie linii kolejowej, gwarantującej istnienie jednych z największych zakładów produkcyjnych w powiecie, jest priorytetem. Należy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do odcięcia ich od strategicznych dostaw węgla, tym bardziej, że zakłady deklarują wzrost produkcji, zwiększenie dostaw węgla oraz dystrybucję swoich wyrobów końcowych transportem szynowym. Nie jest też korzystne przeniesienie przewozu towarów o dużej masie na drogi lokalne. Spowoduje to ich szybką dewastację oraz będzie zagrożeniem dla użytkowników. Uzgodniono kolejne spotkanie z udziałem właściciela linii (PKP S.A.) oraz przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego. Poproszono też o przygotowanie kalkulacji kosztów dotyczących modernizacji oraz utrzymania linii, osobno dla przewozów towarowych (do 40 km/h) oraz osobowych (szybkość 60 - 80 km/h). PKP S.A. jak widać nie jest zainteresowana utrzymaniem lokalnych szlaków kolejowych. Widzi w swej ofercie głównie szybkie pociągi dalekobieżne, które generują najlepsze zyski. Czy reszta, podobnie jak żegluga śródlądowa, musi odejść w zapomnienie?
P. Keil/fot. M. Małecki

Linia kolejowa Bzowo Goraj – Czarnków jest ciągle dochodowa i czeka na szansę rozwoju